  
Uśmiechaj się pewnieArtykuł w magazynie Elity z marca 2006 roku.Chyba nie ma takiej osoby, która cieszyłaby się na myśl o wizycie u protetyka. Przeraża nas perspektywa bólu, koszty i to, że efekt będzie daleki od wymarzonego. Właściciel firmy Techdent, Jacek Oksiński, podkreśla, że jego klienci wychodzą stąd zawsze zadowoleni. Wnętrze laboratorium protetycznego Techdent wygląda jak miłe miejsce spotkań, gdzie ktoś przypadkiem powstawiał skomplikowaną aparaturę. Ciepłe kolory ścian, mnóstwo dobrego malarstwa, meble z egzotycznego drewna i na każdym kroku uśmiechnięty, chętny do pomocy personel.
- Ostateczny wygląd dobrej licówki czy korony nie zależy tylko od jakości materiałów, ale między innymi od nastroju technika - wyjaśnia pan Jacek. Dlatego moi pracownicy mają komfort, pracują w miłej atmosferze - dodaje. Nic dziwnego, że powstają tu małe arcydzieła sztuki protetycznej.
Czas się nie liczy Klienci laboratorium czują się tu jak w domu dobrego przyjaciela. Przy kawie mówią, jakie są ich oczekiwania, jak ma wyglądać uzupełnienie. Opowiadają o swoim życiu, pracy, zwyczajach, ulubionych rozrywkach. Te informacje posłużą pracownikom firmy do wykonania jak najlepszego, indywidualnego uzupełnienia. Inaczej wyglądają przecież zęby starszego pana, który cały czas poświęca wnukom, a inaczej obieżyświata, bywalca salonów czy energicznej kobiety sukcesu. Podczas rozmowy z klientem trzeba osiągnąć pełne porozumienie - jakie są oczekiwania, co da się zrobić i na co warto się zdecydować. Jeśli trzeba odtworzyć więcej zębów, zwłaszcza u osoby starszej, prosi się ją o przyniesienie kilku fotografii sprzed lat. Będą ściągawką przy pracy. Niektórzy życzą sobie mieć proste, białe zęby. Inni chcą odzyskać kształt swoich dawnych. Pan Jacek najchętniej bierze zamówienia właśnie na takie. To misterna, wielogodzinna praca, polegająca na starannym doborze koloru. Decyduje o nim nawet charakter całej twarzy pacjenta. - My nie bierzemy zleceń na wczoraj - mówi Jacek Oksiński. - Każdy pacjent jest inny, więc i każde zamówienie jest niepowtarzalne, a na to potrzeba czasu. Jak do namalowania dobrego obrazu. Stąd moje zamiłowanie do sztuki - dodaje. W firmie wisi kilka obrazów pędzla samego właściciela. W wolnych chwilach odpręża się przy sztalugach. Dzielenie się wiedzą
Firma Techdent ma swoją stronę internetową - bardzo często odwiedzaną. Jest miejscem kontaktowym dla osób z branży. Tu można się dowiedzieć, jakie kursy szkoleniowe prowadzi Demo Studio Techdent, kiedy warto przyjść na wykład zagranicznego specjalisty. Jacek Oksiński zawodu uczył się od ojca, po szkole podróżował po świecie, poznając najnowocześniejsze zachodnie metody pracy. Od zagranicznych kolegów nauczył się też, jak zarządzać firmą i jak sprawić, by klient był zadowolony. Ówczesne kontakty zawodowe przetrwały do dziś i teraz służą partnerskiej wymianie wiedzy. Techdent jest obecnie członkiem założycielem Polskiej Akademii Stomatologii Estetycznej, współpracuje z Wydawnictwem Kwintesencja przy organizowaniu międzynarodowych spotkań dla lekarzy i techników. Ma licencje na wprowadzanie najnowocześniejszej technologii w protetyce dentystycznej w Polsce. Firma istnieje od 1991 roku. W tym roku świętuje piętnastolecie działania. Przez te lata zespół z trzech osób urósł do pięćdziesięciu. Od niedawna siedziba mieści się przy ul. Siennej 72 w Warszawie. Pan Jacek mówi, że udało mu się zrealizować marzenie swojego życia - wraz z żoną prowadzi firmę według najwyższych światowych norm. Jednak nie chce jej już rozbudowywać. Woli zachować indywidualny charakter tego miejsca i prac, jakie tu powstają. Pewnie między innymi dlatego jego klienci zawsze chętnie wracają, czasem choćby tylko po to, by wypić kawę w miłym towarzystwie.
|